Pominąłem kilka dni bo w sumie nie było o czym pisać.

Brakło mi czasu na liczenie i tworzenie nowych posiłków więc powtórzyłem schematy z pierwszego tygodnia.

Wczoraj cały dzień spędziłem w ruchu. Pojechałem rowerem na działkę, skosiłem trawę, podlałem itd.

Waga znów ruszyła w dół co oczywiście wywołało ogromną radość w serduchu 😛

W pasie zeszło jakieś 6cm, kiedy ostatnio się mierzyłem, ale dziś wykonam ponowne pomiary i zrobię dla porównania zdjęcia sylwetki bo widać różnicę nie tylko na wadze:)

dieta18-1

Jak tu się nie cieszyć?:D

Od dłuższego czasu nie mogłem zejść poniżej 100kg, a tu proszę…prawie 8kg!!! 🙂

Trzeba zbić na 80kg i będzie rewelacyjnie, ale jeszcze długa droga przede mną.

Nie mam już problemów ze zdrowym jedzeniem, liczeniem, zbilansowaniem produktów itd. Organizm zaakceptował zmiany i przyzwyczaił do  posiłków spożywanych o stałych porach.

W niedzielę odpoczynek psychiczny czyli cheat meal !!! Tak…, postanowiłem, że niedziele będę wykorzystywał jako reset systemu – to nie znaczy, że będę opychał się czym się da, ale pozwolę sobie na więcej (pizza, wszędzie pizza) 😀

 

Najważniejsze to przekonać samego siebie, że się da. Wszystko siedzi w naszych głowach 🙂