Dziś waga pokazała 97,6kg czyli trochę poszło w górę, ale nic sobie z tego nie zrobiłem.

Zjadłem na śniadanie jajecznicę z odrobiną grahamki, a do pracy naszykowałem sobie pierś z kurczaka w sosie pomidorowym, kaszę gryczaną i ogórka kiszonego. Tym razem nie ważyłem niczego, pół torebki kaszy i chyba z 200g mięsa w sosie. Co ma być to będzie, ale głodny chodzić nie zamierzam.

Po powrocie z pracy odżywka białkowa z wiórkami kokosowymi oraz płatkami owsianymi i zabrałem się za przygotowywanie sushi.

Zrezygnowałem z posiłku o godz. 16, a o 19 zjadłem 5 krążków sushi (powinno być ok 300 kcal:D) bez dodatków typu majonez…

Na kolację jajecznica z pomidorem i szynką drobiową.

dieta11-2

Sushi naszykowałem sporo, miałem pewne obawy bo zwykle szykując coś często podjadałem, ale tym razem się nie dałem… Jestem z siebie dumny! 😀

Wieczorem waga pokazała ponownie 97,6 więc jutro na bank będzie dobrze, musi być 🙂

Jest dobrze 🙂