Kurcze… brakło czasu by napisać wcześniej.

Niedziela była bardzo aktywna 🙂

Wpierw pojeździłem rowerem, później pojechałem pograć w piłkę  i wróciłem także rowerem 😀

Skoro było tyle ruchu to zaryzykowałem i pozwoliłem sobie na cheat meal (ciiii).

Wiedziałem, że po piłce czeka mnie wycieczka  ze znajomymi do pizzerii więc przed piłką spożyłem posiłki wyłącznie białkowe.

Pizzę zamówiłem z pieczarkami i mozzarellą, a i tak wieczorem miałem wyrzuty i obawy przed nagłym wzrostem wagi… (wiem – paranoja…). Jak się później okazało – nie było czego się obawiać 🙂

dieta12-2

Waga nadal idzie w dół, samopoczucie się poprawiło, jestem zadowolony z siebie i już wiem, że nic nie powstrzyma mnie przed osiągnięciem celu:D

Zaczynam także przyzwyczajać się do jedzenia małych porcji o stałych porach.

W kuchni nadal kombinacje i niedługo zaczną pojawiać się przepisy (będzie dużo cukinii:P).