Mmm, wczorajsze dania były serio dobre 🙂

Sałatka z kurczakiem i sosem czosnkowym była rewelacyjna, ale kasza z wołowiną wygrała wszystko 😛

Po pracy wybrałem się rowerem na działkę gdzie wychyliłem odżywkę białkową z wiórkami, morelami i płatkami owsianymi (to też było bardzo dobre) 😀

rower4

Niestety zasiedziałem się na działce i o 19 dopadł mnie głód, a jest to pora posiłku 🙁

Trochę słabo bo czekała mnie podróż do domu na głodzie, a spokojna jazda nie wchodzi w grę…

Wpadłem do domu głodny jak Gesslerowa i zabrałem się za szykowanie kolacji.

Zjadłem udko z dodatkami, ale zmuszony byłem poprawić kanapkami (1,5 grahamki!) bo bym padł… ;/

Dieta została więc trochę zmieniona i na wieczór dowaliłem węgli… fuck!

Byłem zły na siebie, ale skręcało mnie w żołądku.

W niedzielę będzie lepiej…